Po chwili, gdy leżeli ciasno ze sobą spleceni, Partner życiowy wyszeptał jej do ucha:   Kocham cię, maleńka. Zaczął ją namiętnie całować, jego usta błądziły po jej twarzy, włosach, płatkach uszu. Chciała o wszystkim zapomnieć, o swojej karierze, złożonym projekcie, leżeć tylko na śniegu i czuć się bezpiecznie w ciepłych ramionach Partner życiowy, z dała od
zgiełku świata. Czy wiesz jakie to uczucie biec nago po śniegu? wyszeptał. Nie odparła. I nie będziemy się o tym dziś przekonywać. Pocałowała go przelotnie i delikatnie odepchnęła, zdając sobie sprawę, iż jego
bliskość zaczyna na nią działać. Rozpakujmy się lepiej stwierdziła broniąc się przed jego pocałunkami. Przeszła ci już ochota na nocną jazdę na nartach? Mruknął coś pod nosem, po czym wstał wyciągając do niej rękę. Złapała
ją i pozwoliła się podnieść. Może powinniśmy wejść do środka? zapytał ruszając w kierunku jeepa. Robi się coraz zimniej. Alice doskonale wiedziała, co miał na myśli. Poczuła się, jakby ją spoliczkowano. Pomyślała o
powrocie. Wydawało mu się, iż może ją traktować jak pensjonarkę, tylko dlatego, iż powiedział jej, iż ją kocha. Lecz ten wyjazd dużo ją kosztował i nie chciała kończyć go w ten sposób.

Kiedy sextelefon rozbudza pożądanie?

Zaczekała, aż Partner życiowy zacznie rozładowywać podniecenie, po czym dołączyła do niego. Przedzierając się przez zamarznięty śnieg, o mało co nie straciła butów w wysokiej zaspie. Wzięła swoje rzeczy i ruszyła z nimi do chaty, mimo iż Partner życiowy był przeciwny, by cokolwiek dźwigała.
Drzwi nie są zamknięte zawołał za nią wyciągając z samochodu resztę bagażu, żywność i ich narty. Po prostu pchnij je. Zawahała się przez chwile stojąc na werandzie. Z zadaszenia zwisały długie sople lodu.
Światło księżyca w czasie seksu przez telefon zdawało się tańczyć w każdym z nich – http://seks-telefon24.pl/. Już chciała wyciągnąć rękę i złamać jeden, lecz pomyślał, iż byłaby to zbrodnia na cichym pięknie zimowej nocy. Partner życiowy dotarł w końcu do chaty taszcząc na plecach cały ich dobytek. Zakłócił przy tym nocną ciszę obijając niesione bagaże o ściany chaty. Kiedy przystanął na chwile, w oddali rozległo się dalekie pohukiwanie sowy i cichy dźwięk poruszanych wiatrem sosen. Kontakt jest po prawej
stronie powiedział. Gdy otworzyła drzwi, poczuła płynący ze środka chłód. Poszukała ręką kontaktu, znalazła go i przełączyła. Kiedy chatę zalała struga światła, Alice zobaczyła, iż w środku jest dość przestronnie. Zaskoczyło
ją to. Z zewnątrz budynek wyglądał na bardzo przytulny, lecz raczej niewielki. Weszła do środka czując się, jakby wchodziła do chłodni. Drżała z zimna, kiedy Partnerowi życiowemu udało się przejść przez drzwi i położyć bagaż na podłodze.